aktualnosci
historiainne strony
trening
menu
kalendarz imprez 2000

banner

 

 

Relacja z Seminarium...

" W miniony weekend miałem niewątpliwą przyjemność poznać bliżej człowieka, który wywarł ogromny wpływ na oblicze walki sportowej w TKD.
Mistrz Park Jong Su, jeden z najlepszych, a raczej najlepszy technik TKD z grupy pionierów, uczniów gen. Choi'a poprowadził seminarium szkoleniowe dla czarnych pasów, które odbyło się w Budapeszcie. Obecnie mistrz ma 61 lat. Jego sprawnośćfizyczna, poziom gibkości oraz niezwykła pokora i skromność w wyrażaniu sądów o innych i o TKD sprawia, że w pełni zasługuje na swój stopień IX dan i miano wielkiego mistrza. Przyglądając się na zajęcia prowadzone przez 8 godzin dziennie trzeba stwierdzić, że mistrz niezwykłą wagę przykłada do rozciągania upatrując w nim jednego z głównych rodzajów zabezpieczeń przed ewentualnymi kontuzjami. Ćwiczeniom gibkościowym poświęca wiele czasu, wszystkie prowadzi precyzyjnie i powoli zwracając uwagę na oddychanie. Choć ogólnie rozgrzewkę nazwałbym "amerykńską" to kilka elementów składowych na pewno sam wykorzystam. Z sentymentem patrzyłem na ćwiczenia, które przypominały mi moje stare czasy. Stykałem się z nimi pod koniec lat siedemdiesiątych i na początku osiemdziesiatych. Teraz się ich przeważnie nie stosuje, a szkoda. Uczac walki Park Jong Su niezwykły nacisk kładł na rozluźnienie ciała, stosował krótkie pozycje z lekko uniesionymi piętami, wykonywał kopnięcia w ruchu, stosował klasyczne kontrataki oraz techniki ręczne w pewnym sensie podobne do bokserskich. Zwracał uwagę aby każdy ruch jakby "wypływał" z biodra. Byłem tym wszystkim niezwykle zaskoczony. W sobote na sali pojawił się mistrz Toni Nobilo z Chorwacji. Poznałem go osobiście w roku 1988. W tych czasach był trenerem największej potęgi w walkach TKD - Jugosławi. Toni opowiedział mi, że mistrz Park był dla niego prawdziwym idolem. Stało się to na pierwszych mistrzostwach świata w 1974 roku w Kanadzie. To właśnie tam mistrz pokazał swój "styl" walki, który w mniejszym bądź większym stopniu jest stosowany do teraz. Wtedy w Kanadzie był czymś kompletnie niezwykłym i nieznanym. Wszyscy walczyli w pozycjach i z rękami jak w gojun so palmok daebi makgi. (w turnieju były trzy kategorie wagowe i nie stosowano jakichkolwiek ochraniaczy). Ta rewolucja sprzed prawie 30 lat owocuje do teraz. I wtedy i później określano mistrza Park Jong Su jako osobę, która nigdy nie przegrała w walce. W trakcie jednej z przerw podszedł do nas i opowiedział jak w 1964 roku wygrał mistrzostwo Korei w walkach w najcięższej kategorii oraz jak, również na początku lat 60-tych przyjechał do Holandii do największej szkoły karate i musiał stoczyć kilka pojedynków z tamtejszymi mistrzami karate. Wynik tych walk był zawsze taki sam. Zwyciężał mistrz Park. Podkreślał, że nie było to wtedy trudne, ponieważ on poruszał się elastycznie i kopał podwójne techniki, a karatecy nigdy czegoś takiego nie widzieli. Musiał nawet bardzo uważać żeby nie zrobić im krzywdy (np. używał jednej nogi bądź kopał po prostu lekko) - był przecież ich gościem. Wizyta w Holandii zaowocowała tym, że cała, największa szkoła karate "przeszła" na TKD i z niej właśnie wyszło wielu dobrych i znanych zawodników TKD. Podczas tego krótkiego pobytu w Budapeszcie łącznie prawie 5 godzin rozmawialiśmy (prezes Tadeusz Łoboda i ja) z mistrzem, który w większości sam inicjował spotkania. Wielokrotnie gratulował nam poziomu technicznego w Polsce i wielu złotych medali zdobytych w Rimini. Z jego wypowiedzi wynikała wielka troska o ITF, wielki szacunek i lojalność wobec gen. Choi'a oraz spokój i skromność. Myślę, że bardzo przybliżył mnie i prezesowi Łobodzie aktualną sytuację w ITF i wokół gen Choi'a.
PS. Spotkałem się kilkakrotnie w swoim życiu ze stwierdzeniami, że u nas stosujemy w walce elementy techniczne z WTF-u. Zawsze się z tym nie zgadzałem. Myślę, że informacje dotyczące mistrza Park Jong Su i jego prekursorskiej roli jeśli chodzi o walkę (lata 60-te i początek 70 -tych) powinny przekonać tych, którzy ciągle mają wątpliwości.
Jerzy Jedut "




mail:taekwondo@taekwondo.com.pl