|

I skończyło się...
Po 10 dniach pobytu w Darłowie, 30-osobowa grupa młodzieży wróciła
z corocznego Letniego Obozu Taekwon-Do.
Oprócz
członków Klubu Garda, w obozie wzięli udział również przedstawiciele
innych ośrodków Taekwon-Do z Polski oraz reprezentant Finlandii.
Znakomite warunki pogodowe, utrudniające czasem trenowanie, pozwoliły
jednak skorzystać z uroków piaszczystych plaż
i (podobno:) ciepłego morza.
Podczas
obozu, promocje na kolejne stopnie otrzymali:
1. Marta Żuchowska, 6 gup
2. Piotr Adamczyk, 5 gup
3. Łukasz Baldy, 8 gup
4. Maciej Mstowski, 5 gup
W galerii
można obejrzeć kilka zdjęć a poniżej przeczytać co o Obozie piszą
sami uczestnicy.
************************
W dniach 19-29 lipca odbył się w Darłowie, już drugi dla mnie obóz
treningowy Naszego Klubu. Szczerze przyznam, że będę go bardzo miło
wspominał. Z tego miejsca chciałbym podziękować Kadrze: Mariuszowi
Steckiewiczowi i Andrzejowi Chomiukowi za dobrą organizację i świetne
treningi. W znacznej mierze był to obóz pod znakiem kontuzji, zarówno
Kadry jak i zawodników. Ale nic to, w końcu nie gramy w szachy,
tylko trenuejmy poważną sztukę walki.
Kontuzje miną a miłe wspomnienia
i umiejętności pozostaną.
Na obozie panowała bardzo dobra atmosfera. Na niektórych podziałała
ona bardzo romantycznie. Myślę, że wszyscy mają miłe wspomnienia
i że spotkamy się razem na obozie zimowym.
Na koniec chciałbym podziękować Wszystkim którzy pomogli mi przygotować
się do egzaminu, zwłaszcza Norbertowi i Tym, którzy nie szczędzili
krytyki i poprawiali niedociągnięcia.
Pozdrawiam także moich 5 współlokatorów z którymi dzieliłem hmm...na
początku obozu nazwałbym był to łazienką ale po pod koniec bylo
to pomieszczenie, które należałoby objąć kwarantanna...
Pozdrawiam wszystkich uczestników obozu treningowego klubu Taekwon-Do
Garda w Darłowie!
Do nastepnego razu...
Sayan 8 kup
***********************
Letni obóz taekwondo Darłowo był pierwszym obozem na który pojechałam.
Miałam spore obawy, gdyż pojechałam tam sama- nie znałam nikogo;
a poza tym od paru lat trenuję taekwondo WTF i bałam się, że nie
zyskam przez to sympatii uczestników. Jak się okazało, wszystkie
moje obawy były niesłuszne. Zostałam bardzo ciepło przyjęta, poznałam
nowych kolegów i koleżanki.
Czas mijał mi bardzo przyjemnie. Rozrywek mieliśmy pod dostatkiem-
wspólne wyprawy na plażę i do miasta, kąpiele w basenie, gra w siatkówke,
ogniska i dyskoteka. Nad wszystkim tym czuwał trener Andrzej Chomiuk,
który pilnował, by nikomu nie stała się krzywda.
Jednakze
obóz nie polegał jedynie na zabawie.
Trenowaliśmy "ostro" pod okiem Mariusza Steckiewicza,
który starał się, byśmy za każdym razem poznawali coś nowego. Dzięki
temu dowiedziałam sie dużo nowych rzeczy o taekwondo, co będzie
bardzo przydatne.
Kalorie spalone na treningach regenerowalismy na stołówce.
Jedzenie było dobre, co podobno nie często zdarza się na obozach.
Pokoje tez były niczego sobie. Ogólnie warynki były bardzo dobre.
Obóz wspominam bardzo, bardzo miło. Mam nadzieję, że
jeszcze kiedyś to powtórze.
Ewa Moczulska
TAEKWONDO WTF
4 GUP
*************************
Obóz w Darłowie był bardzo udany. Nie licząc incydentu z mostkiem
nie
było powodów do narzekań. Ośrodek był wyposażony w duża salę
gimnastyczną oraz basen, w którym po treningu można było się wspaniale
rozluźnić. Małym minusem była odleglość ośrodka od miasta i plaży.
Treningi były dwa razy dziennie: ranny techniczny i wieczorny z
walkami.
Widać było duży wkład trenera w to abyśmy jak najlepiej wykorzystali
czas spędzony na sali. Ci, co chcieli zdawać egzamin mogli się solidnie
przygotować. Oczywiście nie obyło się bez kilku kontuzji, mimo to
obóz
zakończył się bez ofiar śmiertelnych. Powrót był szczególnie męczący,
ponieważ okazało się, że nie ma wolnych miejsc w pociągu i spędzimy
noc
na korytarzu. Mam nadzieję, że następny obóz będzie tak samo dobry,
albo
lepszy.
Norbert Kolacki
*************************
"Ach co to byl za obóz...
czteroosobowa grupa dziewcząt sprawnych inaczej,
do tej pory nie może dojść
do siebie po powrocie z letniego obozu w Darłowie.
Był to nasz pierwszy obóz, ale jakże niezapomniany. Jako jedyne
byłyśmy
osobami początkującymi na obozie, ale specjalnie się tym nie
przejmowałyśmy, na treningach dając z siebie wszystko.
Treningi były bardzo ciekawe a czasami nawet wykańczające fizycznie,
o co
zadbał trener Mariusz Steckiewicz.
Sprawiał, że bez względu na samopoczucie zawsze stawiałyśmy sie
punktualnie
na treningi (a z samopoczuciem bywało różnie;-).
W naszych wspominkach z obozu uktwiły nam w głowach
różne śmieszne
wydarzenia, np. ustawianie się do pamiątkowej fotki na mostku, który
niestety nie wytrzymał naporu umięśnionych ciał i zawalił się;-)
Fotka
poniżej:

Dużą popularnością cieszyło się również zwiedzanie
Darłowa i okolic, gdzie
zawsze czekały na nas różnego rodzaju atrakcje.
Szczególną frajdę sprawiały nam wieczorne wypady turystyczne, pod
opieką
przystojnych i odważnych kolegów z naszego klubu;-).
Warunki były bardzo dobre, ale nie to jest najważniejsze
- nam ogromną
radość sprawiała panująca na obozie atmosfera.
Wielkie podziękowania i buziaki dla naszych trenerów:
Andrzeja Chomiuka i
Mariusza Steckiewicza za idealną organizację obozu i ekscytujące
treningi.
Obóz ten uświadomił nam fakt, że tak łatwo się
nie poddamy i będziemy dalej
trenować taekwon-do.
Pozdrowienia dla wszystkich uczestników obozu, od grupy dziewcząt
sprawnych
inaczej.
Agnieszka 1, Agnieszka 2, Marta i Wiola"
|