|
Dotyczy
Nadzwyczajnego Kongresu
Oficjalne oświadczenie Mistrza Choi, Jung Hwa
18. stycznia 2002
Moi Drodzy
Członkowie,
"Siedząc tutaj w ten wieczór mam uczucie, ze wygrałem bitwę.
Mimo to jestem zasmucony wszystkim tym, co się zdarzyło. Chce Was
wszystkich zapewnić, że moja miłość do ojca jest tak silna, jak
była zawsze, a mimo to możecie sądzić, że go oszukałem. Nie oszukałem
go; w rzeczywistości wprowadzam w czyn to, czego mnie nauczył.
Przyszedłem na ten Świat nic o nim nie wiedząc. Zwróciłem się do
mego ojca po naukę i wskazówki, których potrzebowałbym w moim późniejszym,
dorosłym życiu. On dał mi wielką wiedzę, nie tylko o sztukach walki
ale również o życiu. To On nauczył mnie różnic pomiędzy dobrem a
złem, aby walczyć o to w co wierzę, aby być pokornym, by żyć szczerze
a przede wszystkim być uczciwym wobec siebie.
Mój ojciec
jest wielkim człowiekiem i zawsze będę go szanował za to, czego
mnie nauczył. Robiłem dla niego wiele rzeczy nie pytając o powód.
Jednakże w końcu nadchodzi czas, kiedy człowiek musi zapytać "dlaczego?"
i jeśli odpowiedz mu nie wystarcza, musi sięgnąć do swego doświadczenia
i działać. Generał Choi jest wielkim liderem, który w ten sposób
przeżył życie. Dylemat, przed którym stoję teraz, brzmi: albo przyjąć
to, czego mnie nauczył i zrobić to, co należy, albo usunąć się i
pozwolić na zwycięstwo niesprawiedliwości. Wiem, co on by zrobił,
jednakże paradoksalnie, moja miłość do niego utrudnia mi działanie.
Być może właśnie
jego nauki spowodowały największy konflikt w moim życiu. Jak mam
reagować na niesprawiedliwość, jeśli jest ona spowodowana bezczynnością
mego ojca wobec pewnych osób? Nasz ojciec starzeje się i niektórzy
chcą to wykorzystywać. Nie mogę na to pozwolić i muszę coś z tym
zrobić. Chociaż moi wrogowie mogą zarzucać mi brak szacunku w tym,
że atakuje swego ojca, to nie jest jednak atak na niego. W rzeczywistości,
moje działania maja na celu zachowanie jego dziedzictwa i zabezpieczenie
naszej przyszłości.
Chciałbym zacząć
od przeproszenia członków za złość jaką zademonstrowałem w Wiedniu.
Mimo, że moje zachowanie było niewybaczalne, nie umiem opisać walki
jaka rozgrywała się wewnątrz mnie, wiedząc, że są ludzie w naszej
organizacji, robiący wszystko aby stanąć pomiędzy moim ojcem a mną.
Pan MacCallum [Mistrz Tom MacCallum jest Podsekretarzem Generalnym
ds. administracji] nadużywa swojego stanowiska zbyt długo i pokazuje
swoje słabości zarówno jako lider oraz jako człowiek. Mam nadzieję
że nigdy nie znajdzie się w sytuacji w jakiej postawił mnie przeciwko
mojemu ojcu. Z szacunkiem do innych, nie zrobiliście nic by zabezpieczyć
przyszłość Taekwon-Do poza dostarczaniem naszym wrogom przykładów
błędnych nauk i przywództwa naszego ojca.
Jeśli chodzi
o mnie, będę trzymał się nauk mego ojca. Zapewniam was, że go nie
zawiodę. Taekwon-do przetrwa na zawsze.
Spotkanie w Wiedniu miało na celu odwołanie tego, co demokratycznie
przeprowadzono w Rimini. Było ono nielegalnie zwołane; nie było
odpowiedniego kworum i było sterowane tak, aby zmienić coś, co demokratycznie
zrobiono siedem miesięcy wcześniej. Ci, którzy byli obecni w Rimini,
nie pamiętacie słów Generała Choi'a? Jego podekscytowania że zgromadzenie
członków wybrało mnie na następnego prezydenta? Co zmieniło się
po Rimini? Nie mogę pozwolić aby nielegalne spotkanie unieważniło
anonimowe wybory naszych członków w Rimini. Przykro mi, jeśli moja
decyzja opuszczenia spotkania w Wiedniu uraziła mego ojca, jednak
nauczył mnie on dobrze. W wielu sytuacjach narażał swe życie dla
tego, w co wierzył. Musze zrobić to samo. Ludzie zwrócili się do
mnie i musze polegać na tym, czego nauczyłem się od niego, aby bronić
ich praw i sprawiedliwości.
Z tego względu
po moim opuszczeniu tego nielegalnego kongresu, spotkałem się z
kilkoma Wielkimi Mistrzami i Mistrzami i zdecydowałem kontynuować
jego ortodoksyjne nauczanie z dala od siatki ludzi, którzy powinni
go wspierać, a tymczasem izolują go od prawdy.
Poprosiłem
pana Michaela Tibollo [b. radca prawny ITF] aby został z nami i
zgodził się, rozumiejąc, ze nie jest to nowa organizacja, ale taka,
która nadal będzie propagowała to, czego tak dobrze nauczyło mnie
Taekwon-do. Organizacja będzie prowadzona demokratycznie i wszyscy
członkowie będą traktowani uczciwie. Promocje będą bazowały na zaangażowaniu
w sztukę walki, a nie będą wyrazem faworyzowania. Dyscyplina będzie
utrzymywana uczciwie i nikt nie będzie karany, napominany lub wyrzucany
bez uprzedniego wcześniejszego wysłuchania praw. Wielokrotnie słyszałem
p. Tibollo mówiącego iż nie wystarczy czynić sprawiedliwość ale
musi ona przede wszystkim istnieć aby była czyniona. Zapewnimy żeby
tak było.
Wszystkich
zwolenników ortodoksyjnych nauk Taekwon-do zapraszam do kontaktu
ze mną i włączenia się do odbudowy naszej organizacji, nie poprzez
atakowanie mego ojca ani poprzez krytykowanie błędnych działań niektórych
naszych członków [ITF]. Pokój i cierpliwość musza być najważniejsze,
zaś przykład pokaże, ze to, czego nauczyły nas sztuki walki, żyje
w naszej organizacji.
Będę was informował
o dalszym rozwoju i oczekiwał waszego wkładu w miarę postępów [organizacji].
Co do moich krytyków - wierze głęboko, ze pewnego dnia ujrzycie
prawdę, a kiedy ten dzień nastąpi, nie obawiajcie się do nas dołączyć.
Błędy i nieporozumienia są podstawa naszej nauki i częścią ludzkiego
istnienia. Zawsze będziecie moimi siostrami i braćmi.
Mam nadzieję
iż mój ojciec nie płacze za mną ale cieszy się wiedząc iż dał mi
siłę by postępować w imię dobra. Nie zawiodę go. Nie pozwolę nieuczciwość
innych zniszczyła jego spuściznę.
Sekretarz Generalny ITF
Mistrz Choi, Jung Hwa"
źródło: www.itf-taekwondo.com/bulletins.htm
tłumaczenie: [Piotr Bernat, Mariusz Steckiewicz]
|