VIII A

FOTKI


1. Marta Ceniuk
2. Stasio Chomiuk
3. Anna Chrabska
4. Jacek Frańczuk
5. Magdalena Gawrysiuk
6. Paweł Hnatowski
7. Paweł Hryńczuk
8. Iza Kamińska
9. Magdalena Kieszkowska
10. Ewa Kosiewicz
11. Małgorzata Krasa
12. Iwona Kuszneruk
13. Andrzej Mielaniuk
14. Marta Panasiuk
15. Grzegorz Potiopa
16. Daniel Pytka
17. Anna Ryniewska
18. Jowita Semeniuk
19. Anna Smykowska
20. Paweł Sobieski
21. Magdalena Sosnowska
22. Agnieszka Śliwińska
23. Konrad Urbański
24. Krzysztof Zieliński
25. Jarosław Kisiel

Mariusz Michalczuk

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

NAJWSPANIALSZA KLASA JAKA BYŁA,
JEST I KIEDYKOLWIEK BĘDZIE

 

W latach 1997 - 1999 miałem przyjemność, bo tak należy nazwać te kilkanaście miesięcy, być nauczycielem - wychowawcą wspaniałej grupy młodzieży ze Szkoły Podstawowej Nr 3 w Białej Podlaskiej.

Wszystko zaczęło się od zbiegu okoliczności.
W 1997 r. dotychczasowy wychowawca kl. VII A przebywał na urlopie zdrowotnym, w związku z tym należało znaleźć innego nauczyciela, który podjął by się go zastąpić. Traf chciał, że jedynym n-lem, który uczył w tej klasie i nie miał wychowawstwa byłem ja, więc to mi przypadło wykonanie tego zadania.
Nigdy wcześniej nie byłem wychowawcą żadnej klasy, miałem więc obawy, nawet po cichu protestowałem, że inni bardziej doświadczeni niż ja n-le nie objęli tej funkcji.

Na szczęście jednak moje protesty na nic się zdały.
Dlaczego na szczęście? Otóż gdyby nie to, nigdy nie poznałbym tak wspaniałej grupy młodzieży jaką stanowili uczniowie tej klasy.

Po kilku tygodniach odkryliśmy (chyba wspólnie), że moje metody pracy bardzo im odpowiadają (a nie są to metody powszechnie stosowane w szkolnictwie) i współpraca układa nam się idealnie. Polegało to na prostym schemacie: jak nie jesteście w porządku wobec mnie, to macie przerąbane, natomiast jeżeli jesteście w porządku, to nie będziecie mieli lepiej z nikim innym.
Wzajemny szacunek i zrozumienie, to były podstawy naszej wspólnej pracy.
Kilka razy mieliśmy małe kłopoty ze zrozumieniem się, zawsze jednak umieliśmy o tym dyskutować i problemy odchodziły w zapomnienie. Zresztą nie było ich wiele.
Ci młodzi ludzie wprost tryskali energią i pomysłami, a ja byłem tylko koordynatorem ich działań, bardzo rzadko musiałem ich upominać czy przywoływać do porządku. Może czasem zdarzały im się wpadki, ale nie popełnia błędów tylko ten, który nic nie robi !!!

W dzisiejszych czasach trudno jest znaleźć młodzież w tym wieku o poglądach na życie takich, jakie prezentowali uczniowie mojej klasy (tak dojrzałych i rozsądnych).
Z czasem poglądy niektórym z nich się zmieniły, ale tego się nie uniknie, każdy ma prawo wyboru drogi jaką chce podążać.
Mam nadzieję, że za klika lat powiedzą - było warto.

Prowadziliśmy wiele rozmów, z których nauki na przyszłość czerpały obie strony dialogu. Ja poznawałem ich oni mnie.

Nic nie jest tak wspaniałe jak wspomnienia tego, co było.
Chyba najprzyjemniejsze wiążą się z wycieczkami do Zakopanego.
Jedna odbyła się w klasie VII, a druga w VIII.
Wycieczka w klasie VIII była szczególna z kilku powodów. Otóż dlatego, że pojechali na nią prawie wszyscy uczniowie oraz dlatego, iż odbyła się ona zimą i każdy uczestnik miał okazję nauczyć się jazdy na nartach.
Mieliśmy jeszcze wiele innych przeżyć, ale niech one zostaną tylko w nas.

W 1999 roku kl. VIII A zakończyła naukę w szkole podstawowej i nadszedł czas pożegnania.

Pomimo tego, że uczniowie mojej klasy kształcą się obecnie w różnych szkołach średnich, dla mnie zawsze będą:

VIII A NAJWSPANIALSZĄ KLASĄ JAKA BYŁA, JEST I KIEDYKOLWIEK BĘDZIE!!!

Mam nadzieję, że ci wszyscy, którzy byli w tej klasie, będą tak samo jak ja, miło wspominać dwa wspólne lata, a pamiętać będą o tym, co było dobre, a to co złe odejdzie w najdalsze zakamarki ich pamięci.

 

Mariusz Michalczuk