aktualnosci
historia
inne strony

trening
menu
kalendarz imprez 2000

banner

 

 



...to już przeszłość


W dniach 3-12.08.2001 odbył się kolejny, Letni Obóz Taekwon-Do - Zakopane '2001.
W zgrupowaniu uczestniczyło 73 osoby z różnych ośrodków Taekwon-Do w Polsce i nie tylko.
Wychodząc z założenia, że nie samym Taekwon-Do człowiek żyje, tak i tym razem dużą część obozu stanowiły wyprawy w góry.
A ponieważ organizatorowi nie wypada oceniać współtworzonego dzieła, niech zrobią to sami uczestnicy:
Możesz również obejrzeć nasze zdjęcia...
oraz galerię: Letni Obóz obiektywem Izy Zygmunt

"W dniach 3.08.2001- 12.08.2001 odbył sie obóz Taekwon-do.
Już tradycyjnie miejscem pobytu było Zakopane.
Mieszkaliśmy w hotelu "Chałubiński" położonym przy ulicy Chramcówki 15 (zapamiętałem ponieważ często pizze zamawiałem).
W obozie uczestniczyli adepci Tkd z Białej Podlaskiej, Warszawy i małej miejscowości niedaleko Częstochowy- Kłobucka, w sumie jakieś 70 osób.

W czasie obozu mieliśmy trzy treningi dzieninie z czego pierwszy o 7 rano- marszobieg na Gubałówkę (szczyt 1130 m). Pozostałe treningi były podzielone na grupy starszą i młodszą.
Na treningach doskonaliliśmy te elementy których brakowało w klubie tzn. refleks, szybkość i siłe.
Ale że treningi to nie wszystko zaliczyliśmy także kilka wypadów w góry:
Młodsi- Morskie Oko i Czarny Staw
Starsi- Doline pięciu stawów
Chętni wchodzili na Nosala.
To co najlepiej pamiętam to pozowanie do zdjęć w Czarnym Stawie gdzie temperatura wachała się w okolicach 10 stopni. Ale to nie przeszkadzało niektórym w kąpieli po samą głowę.
Jak podczas każdego obozu nie obyło się bez wpadek z czego kilka osób prawie nie opuściło Zakopanego. Na szczęście wszystko skończyło się szczęśliwie.
Gościem specjalnym była Saija III DAN- reprezentantka Finlandii w Taekwon-do.
Podsumowując obóz był udany.
Napewno wszyscy zapamiętają dyskoteki po których niektorzy zasypiali na Gubałówkę, Martę o "ciekawym" śmiechu, mecz koszykówki oraz oczywiście egzamin. " Piotr Cenkier- 7 Gup Sekcja Taekwon-do Do-San
Biała Podlaska


"Dzień Dobry! Takiego obozu jeszcze nie miałem (a miałem dwa).Codzienne bieg na Gubałówkę (przynajmniej miały być codzienne), maraton nad Morskie Oko i Czarny Staw oraz Dolinę Pięciu Stawów, wejście na Nosal i Kasprowy Wierch nie należały do łatwych zadań. Dlatego co raz mniej osób wybierało się w góry (np. na Nosal - z 10 ) Dzięki takiemu treningowi podnosiła się kondycha,szybkość, wytrwałość i odporność!
Tym razem ludzie byli z Białej i Warszawy (jak zawsze), Kłobucka oraz z Łosic. Organizatorami byli : Kontra, Thunderkick i Bialski Klub Taekwon-do. I znowu (czwarty raz z rzędu) spotkaliśmy się w Zakopanem... Co prawda treningi były tylko 2x dziennie, ale jedynie naprawdę wytrzymali mieli siłę doczołgać się po powrocie do prysznica, później na stołówkę, a następnie na Krupówki... Więcej radości dodawał sam fakt, że nauczali nas prawdziwi mistrzowie w swym fachu i światowe sławy. Swoją obecnością zaszczyciła nas także reprezentantka z Finlandii, Saija Aalto III Dan. Znała mało słów po polsku, ale zawsze była uśmiechnięta.
Na koniec odbył się oczywiście egzamin. Wszyscy zdali, jedni lepiej, drudzy gorzej (bo każdy zdawać może). Dwie osoby łamały deski. Popisały się także swoją pomysłowością w samoobronie (nawet z poświęceniem), walką oraz siłą. Dwóch zdało o 2 stopnie wyżej, a jeden z trzema minusami (co za wstyd, chciał o dwa).
Ludzie naprawdę byli fajni i właściwie po trzech dniach każdy już rozróżniał kolegów. Na obozy warto naprawdę jeździć, bo takiego luzu nigdzie nie ma (a kolonie przy tym to jak pershing na łańcuchu), a swoje umiejętności można podnieść bardzo wysoko."
z poważaniem,
Hwarang, 6 cup, Bialski Klub TKD, DO-SAN



"Obóz, obóz i po obozie. Właśnie zakończył się długo oczekiwany obóz treningowy Taekwon-Do (jak to poważnie brzmi). W rzeczywistości jednak było całkowicie przeciwnie. Zwłaszcza na egzaminie, na którym była kupa śmiechu zarówno dzięki zdającym (niesamowite uniki Rzeczki) jak i komentarzom sabum Michalczuka. Ale zacznijmy od początku. Data i miejsce obozu są powszechnie znane, pisano o nich już wiele razy (na dzień dzisiejszy całe 3 :)) więc to pominę milczeniem. Chciałbym tylko powiedzieć że mazurskie jeziora latem są równie piękne (taka mała sugestia). Tegorocznym bonusem na obozie była obecność przesympatycznej fińskiej zawodniczki Saiji Aalto, której uroda dorównywała umiejętnościom - III dan. O treningach również nie będę pisał bo to każdy ma na codzień u siebie na sali i wie jak wygląda (a jeśli nigdy nie miał treningu z czołówką polskiego TKD to niech żałuje). Poza treningami były też wyjścia na basen i w góry, gdzie biliśmy wszelkie rekordy i trasy obliczone na 2,5 godz. pokonywaliśmy w 50 min. Po takim wysiłku trzeba oczywiście ochłodzić organizm, i tu nieoceniony okazał się wodospad Wielka Siklawa, gdzie cześć zawodników dała niesamowity pokaz silnej woli i niezłomnego ducha zanurzając swe ciała w wodach wodospadu o temperaturze ok. -7493 C. Kolejną atrakcją był turniej koszykówki, zwłaszcza w przerwach:). Kibice i zawodnicy otrzymali niesamowity pokaz naszych niesamowitych cheerleaderek. Kto nie widział to naprawdę mi go szkoda (tak panie Owczarczyk). Powiem tylko, ze gdyby ktoś chciał się bawić w prokuratora to na pewno udało by mu się podciągnąć ten show pod paragraf. Obóz tradycyjnie zakończony został egzaminem oraz (nowość) wydaniem certyfikatów udziału. Jak już pisałem na egzaminie widownia miała niezły ubaw (egzaminowani może troszkę mniejszy). Egzamin zaliczyli wszyscy, a moimi osobistymi bohaterami było dwóch młodocianych osobników: jeden którego imienia nie zapamiętałem, zaliczył na 9 cup z 3 (słownie: TRZEMA) minusami. Naprawdę jestem pełen podziwu. Oraz mały Rafał (tym razem serio) który zdał o dwa stopnie na 7 cup z plusem i to po około 5 miesiącach trenowania. Ten mały jest naprawdę niesamowity- panowie Steckiewicz, Suska, Idzikowscy miejcie się na baczności.
Niestety nie obyło się bez małego zgrzytu: pewnego spięcia miedzy jedną z trenujących a kadrą, ale tak już widać musi być. I tak oto zakończył się kolejny udany obóz zorganizowany przez kluby KONTRA, TONG-IL i THUNDERKICK (ta informacja powinna być chyba na początku:)). Z niecierpliwością czekam na następny, i jeszcze następny, który niewątpliwie odbędzie się na Mazurach:)."
Marcin Pikalski
Klub Taekwon-Do KONTRA - Warszawa


"Tak jak skończyły się wakacje, tak i skończył się nasz kolejny obóz Taekwon-do, Zakopane 2001. Obóz trwał 9 dni, a nad naszą liczną gromadką (73 osoby), czuwało kilku the best-ciaków w Taekwon-do w składzie: Zbigniew Bujak, Mariusz Michalczuk, Mariusz Steckiewicz oraz Tomasz Mazurek. Bez najmniejszych wątpliwości jest to czołówka polskiego TKD, więc takich trenerów można nam tylko pozazdrościć. Każdy z nich prowadził treningi po swojemu, tak więc było naprawdę ciekawie. Muszę także wspomnieć o tak zwanym “rozruchu”. Kiedy wyjeżdżałem na ten obóz dosyć z niedowierzaniem słuchałem jak inni rozmawiali, na temat codziennego wchodzenia na Gubałówkę (1130 m n p m.). Gdy zajechaliśmy na miejsce, szybko rozwiano moje wątpliwości. Wszystko co słyszałem okazało się szczerą prawdą i teraz wiem, że na Gubałówkę można wejść w 17 min.Jak to bywa nie obyło się bez niewielkich spięć między opiekunami, a uczestnikami. Kilka osób miało przed wcześnie zakończyć swój pobyt w Zakopanem, ale jakoś wszystko skończyło się szczęśliwie. Nie można również zapomnieć o końcowym egzaminie, na którym panował dosyć specyficzny nastrój. Przed rozpoczęciem egzaminu na twarzach wszystkich zdających widniał strach i ogromne skupienie, jednakże szybko uległo to zmianie za sprawą trenera Michalczuka, który swoimi powiedzonkami rozbawił wszystkich do łez. Na szczególną uwagę zasługuje Marcin Piesio ( Klub KONTRA Warszawa), który zdał egzamin o dwa stopnie z plusem, zaledwie po pięciu miesiącach treningu. Myślę, że większość egzaminowanych osób :)) z małymi wyjątkami :)) jest zadowolona ze stopnia jaki otrzymała i miło będzie wspominać to wydarzenie. To tyle jeśli chodzi o nasz ostatni obóz TKD. Z niecierpliwością czekam na następny obóz i liczę, że będzie o jeszcze wspanialszy od ostatniego."

Zawsze obiektywny
Michał Bogucki BOGUCŽ
Klub Taekwon-Do KONTRA



"Jest 3 sierpnia 2001 roku, wszyscy z niecierpliwością oczekiwaliśmy na ten dzień - stało się.
W tak pięknych okolicznościach przyrody wyjechaliśmy z Białej Podlaskiej w stronę Zakopanego.
Jeszcze na początku każdemu cieszyła się gęba, ale po 12 godzinach wszystko się zmieniło: "...jedziemy, jedziemy, a to miało być gdzieś za Krakowem".
Po całym dniu jazdy dotarliśmy na miejsce, pokoje zostały przydzielone - okazało się, że w pokoju ze mną jest sama elita (przy okazji pozdrowienia dla tych osób): Halski, Tomi, Bąbel, Marek i Wojtek.
Pierwsza noc mija szczęśliwie dla wszystkich - brak zabitych i rannych.
4 sierpnia 2001 r. sobota 7.00 - dzień zaczynamy od porannej zaprawy - w sumie nic takiego - Gubałówka i z powrotem.
Później jest już to co zwykle: śniadanie, obiad treningi i takie tam różności.
Tak było prawie codziennie - ogólnie super - śmiech, śmiech i cały czas śmiech !!!
Jak zawsze na obozach Taekwon-do nikt się nie nudził (treningi, wyjścia w góry, pływalnia, dyskoteki itd.). Dolina 5 Stawów, Wielka Siklawa, Nosal, Kasprowy Wierch, Świnica, to tylko niektóre miejsca z tych, które mieliśmy okazję zobaczyć.
10 dni obozu minęło bardzo szybko - szkoda, tak już bywa gdy jest fajnie.
Był to mój 10 obóz (mały jubileusz :-)) i z całą pewnością nie ostatni.
Zakopane to wspaniałe miejsce na obóz sportowy, myślę że następne obozy Taekwon-do też odbędą się z Zakopcu i nikomu to się nie znudzi, zresztą wszystkie obozy Taekwon-do są super, bez względu na miejsce, zachęcam wszystkich do uczestniczenia w takich zgrupowaniach.
Na zakończenie chciałbym pozdrowić wszystkich, którzy ten tekst będą czytali, oraz w szczególności kadrę i uczestników Letniego Obozu ZAKOPANE 2001 !!!
Do zobaczenia na następnym obozie TAEKWON-DO - Cześć !!!!"
Daniel Pytka
1 gup
THUNDERKICK
Biała Podlaska


mail to: taekwondo@taekwondo.com.pl